Gdy tylko nie planujemy dziecka, antykoncepcja da nam możliwość kochania się bez większego lęku. Niestety może osłabić nasz apetyt seksualny płynące z jak, że przyjemnej rzeczy.

HAMUJĄ SPONTANICZNOŚĆ

Prezerwatywa

Należy ją założyć, co dla wielu par (szczególnie tych z krótkim stażem) już jest krępujące. Po ejakulacji trzeba sprawnie wycofać członek z pochwy (prezerwatywa może się zsunąć, a jej niepożądana zawartość wypłynąć).

Globulka dopochwowa

Trzeba ją umieścić w pochwie (nie później niż 15 minut i nie wcześniej niż dwie godziny przed stosunkiem) i kontrolować czas. Kobieta nie powinna wstawać, bo część rozpuszczonej globulki może wypłynąć, co zmniejszy jej skuteczność. Niektórzy mężczyźni skarżą się, że globulka szczypie, a powstała piana przeszkadza w odbiorze doznań.

ZMNIEJSZAJĄ POŻĄDANIE

Pigułki hormonalne

U niektórych kobiet powodują zmniejszenie libido. Tak działają zwłaszcza tabletki nowsze, które oprócz zapobiegania ciąży blokują działanie testosteronu – męskiego hormonu płciowego w dużym stopniu odpowiadającego za skalę pożądania. Wiele kobiet chwali ich pozytywne działanie: zmniejszają trądzik,  znacznie ograniczają przetłuszczanie i wypadanie włosów. Jeżeli jednak popęd płciowy wyraźnie spada, warto pomyśleć o zmianie kuracji i spróbować np. pigułki starszego typu – będzie równie skuteczna i bezpieczna, ale pozbawiona właściwości antyandrogennych.

STRESUJE I NIE SKUTKUJE

Stosunek przerywany

Ten domowy sposób w ogóle nie zasługuje na miano antykoncepcji – w przypadku regularnie współżyjącej ze sobą pary gwarantuje jedno: że wcześniej czy później zawiedzie. Odrobina nasienia wypływająca z prącia prze ejakulacją w zupełności wystarczy do zapłodnienia. Stosunkowi przerywanemu towarzyszy wielki dyskomfort – oboje partnerzy koncentrują się na tym, by w porę udało się wycofać członek. W Polsce to wciąż bardzo popularny środek unikania niechcianej ciąży – około 50% kobiet przyznaje się do stosowania tej metody.